Kanchanaburi -> Obóz słoni -> Świątynia Tygrysów -> Wodospady Erawan

Świątynia tygrysów ikona wpisu

Planując wczasy w Tajlandii od razu założyłem, że muszę zobaczyć takie miejsca jak Kanchanaburi i jego słynny Most na rzece Kwai, Świątynie Tygrysów ( Tiger Temple ) oraz wodospady Erewan

Do Kanchnaburi dostaliśmy się autobusem z Bangkoku z Południowego Dworca Autobusowego. Autobus odjeżdża co kilkanaście minut a sama podróż w zależności od ruchu trwa niecałe 3 godziny.


Południowy Dworzec Autobusowy w Bangkoku – mapa


Wyświetl większą mapę


Wyświetl większą mapę
Następnie z centrum miasta w niecałe 10 minut dojechaliśmy lokalną taksówką ( picku’upem gdzie siada się na ławeczce ” na pace ” 🙂 ) do naszego ” hotelu ” VN Guesthouse gdzie zamieszkaliśmy w pokoju umieszczonym na specjalnej tratwie. Warunki nie były królewskie 🙂 zwłaszcza po pobycie w naprawdę dobrym hotelu w Bankoku  jednak w zupełności nam one odpowiadały. Była ciepła woda, była klimatyzacja i była też… dobra cena, 40 zł za pokój :). Minusem było delikatne bujanie całego pokoju ale po 1 dniu przyzwyczailiśmy się do tego. Hotel posiadał również swoją restaurację w której jedzenie było tak pyszne, że śmiem twierdzić, że chyba nigdzie indziej w Tajlandii takiego nie jadłem.

Kanchanaburi taxi

Kanchanaburi VN Guesthouse – pokój

Kanchanaburi VN Guesthouse – restauracja

Kanchanaburi VN Guesthouse – widok z tarasu

Kanchanaburi VN Guesthouse – wejście

 


Wyświetl większą mapę

VN-Guesthouse znajduje się ok. 2,5 km od mostu więc spokojnie można udać się tam pieszo. My jednak zdecydowaliśmy się na wynajęcie skutera. Cena za wynajęcie skutera w Kanchanaburi na 2 dni to ok. 400 BTH czyli ok. 40 zł. Pierwszy raz w życiu jeździłem na skuterze i do tego jeszcze z pasażerem więc na początku było naprawdę śmiesznie… zwłaszcza kiedy aby zawrócić musiałem zrobić pół kilometrowy łuk :).

Most na rzece Kwai nie robi jakiegoś ogromnego wrażenia ale np. ja czułem coś niezwykłego w tym miejscu zwłaszcza gdy myślałem o tych szacunkowych 100 tysiącach ludzi którzy zginęli budując m.in ten most.

Kanchanaburi – most na rzece Kwai

Kanchanaburi – pociąg

… a tutaj laseczki tańczą podczas piwkowania 🙂 Trzeba jednak uważać bo np. na pierwszym planie tańczy mężczyna!

 

W drugim dniu naszego pobytu w Kanchanaburi,  z rana wybraliśmy się do obozu słoni ( wycieczkę wykupiliśmy dzień wcześniej w hotelu ).  Podróż trwała ok. 1 godzinę a na miejscu zastaliśmy różnego typu zwierzęta a wśród nich oczywiście słonie. Jazda na słoniu rozpoczęła się od wejścia na niego ze specjalnego podestu. Siedziało się na specjalnej ławeczce a jak ktoś chciał to mógł usiąść na karku słonia 🙂

W czasie wędrówki karmiliśmy naszego zwierzaka bananami które kupiliśmy za symboliczną kwotę w obozie. Wystarczyło poklepać słonia po głowie by w mig wystawił trąbę po jedzonko 🙂 Podróż nie była zbyt długa bo trwała ok. 30 minut ale była naprawdę ciekawym przeżyciem.

Po powrocie myśleliśmy, że to już koniec jednak okazało się, że czeka nas również kąpiel. Kąpiel oczywiście ze słoniem 🙂 Siedząc na nim wchodziło się do rzeki i szorowało się go specjalną szczotką oraz mydłem. Na rozkaz tresera, słoń praktycznie cały zanurzał się w wodzie.

 

Kanchanaburi – obóz słoni

Kanchanaburi – jazda na słoniu

Kanchanaburi – kąpiel ze słoniem

Kanchanaburi – słonie

 

Po zabawie z tymi łagodnymi roślinożercami jeszcze w tym samym dniu udaliśmy się na bliskie spotkanie z ogromnymi drapieżnikami 🙂

Świątynia Tygrysów ( Tiger Temple ) jest oddalona od Kanchanaburi o niecałą godzinę podróży samochodem. Za wejście płaci się 600 Baht czyli ok. 60 zł.

Jeśli jednak ktoś chciałby mieć możliwość bliższego spotkania z tygrysami oraz zrobienia sobie z nimi zdjęć to wówczas taka przyjemność kosztuje dodatkowo ok. 100 zł czyli łącznie 160 zł.

Nie jest to tania atrakcja ale czy nie warto tyle wydać by przeżyć niesamowitą chwilę która już nigdy w życiu może się nie przytrafić ? Wszak nie codziennie mamy możliwość przytulać się do jednego z największych drapieżników lądowych na świecie 🙂

Generalnie Świątynia Tygrysów jest dość sporym obszarem. Po przejściu przez bramę swobodnie możemy praktycznie wszędzie się poruszać. Możemy tam spotkać przeróżne zwierzęta jednak te które nas najbardziej interesują znajdują się na końcu trasy w kanionie.  Do tygrysów które są oczywiście przywiązane grubymi łańcuchami podchodzi się pojedynczo trzymając za rękę swojego tajskiego ” opiekuna „. ” Opiekunowi ”  niestety musiałem oddać aparat i to on robił mi cały czas zdjęcia. Przebywający tam turyści różnie reagowali ja natomiast o dziwo zupełnie się nie bałem i bez problemu przytulałem się do tygrysów czy też chwytałem za ogony itp.

Podobno nigdy nie zdarzył się tam jeszcze żaden tragiczny wypadek więc kto wie czy np. ty ( jeśli się tam wybierzesz ) nie będziesz pierwszy 😛

Poza opisanym kanionem na terenie świątyni można jeszcze spotkać tygrysy w niektórych miejscach jednak dzieje się to wówczas tylko wtedy kiedy np. jakiś mnich przechadza się ze zwierzakiem na smyczy jakby szedł z psem na spacer 🙂 Dodatkowo jest jeszcze jeden punkt gdzie znajdują się małe tygryski.

 

 

Mnich z tygrysem

Świątynia tygrysów

 

 

W ostatnim dniu pobytu w Kanchanaburi postanowiliśmy zwiedzić jeszcze Wodospady Erawan.

Wstaliśmy wcześnie i udaliśmy się na autobus. Coś nam jednak nie wyszło bo chyba staliśmy na złym przystanku i żaden autobus nie przyjechał 🙂

Chcieliśmy się dostać możliwie jak najszybciej do wodospadów dlatego zdecydowaliśmy się na wynajęcie taksówki na cały dzień. Taksówkarz zawiózł nas na miejsce i cały czas czekał na nasz powrót.

Nie pamiętam ile dokładnie zapłaciliśmy ale chyba nie było to więcej niż 100 zł.

Wodospady Erawan położone są w odległości 80 kilometrów od Kanchanaburi w jednym z najbardziej znanych parków narodowych Tajlandii. Wodospady składają się z 7 poziomów. Ja w sandałach bez problemu dotarłem na sam szczyt chociaż ze względu na sporą wilgotność powietrza nieźle się spociłem.Na 3 poziomie znajdują się ” zjeżdżalnie ” a dokładniej pisząc duże skały po których można zjeżdżać do wody. Znajdując się w wodzie należy dość intensywnie poruszać kończynami ponieważ w przeciwnym wypadku będą nas skubać znajdujące się tam ryby co dla mnie na początku nie było zbyt przyjemnym doznaniem 🙂

Generalnie była to bardzo udana wycieczka.  Piękne, malownicze widoki oraz świeże powietrze ukoiły moje zmysły i mocno naładowały baterie 🙂

 

Wodospady Erewan – 3 poziom

 

Wodospady Erewan – 3 poziom – ryby

Wodospady Erewan – małpy

 

Wodospady Erewan – 7 poziom

 

Podsumowując byliśmy bardzo zadowoleni z tych kilku dni spędzonych w Kanchanaburi oraz jego okolicach. Żałowaliśmy tylko, że nie udało się nam przejechać ” Koleją Śmierci ” ale to być może uda nam się ” zaliczyć ” podczas następnego wyjazdu do Tajlandii.

 

Podobne artykuły:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

stat4u