Jak podróżować na ferie?

Autobus, prywatne auto czy może samolot? Jak dotrzeć na wymarzone ferie w górach i móc zakosztować „białego szaleństwa”? Jak rozwiązać problem przewozu sprzętu sportowego i zapewnić mu należyte bezpieczeństwo? Sprawdźmy, jaki środek lokomocji będzie najlepszy i najwygodniejszy.

Najszybciej samolotem

Wybierając się na ferie do Austrii, Włoch, czy do Francji, mamy pewność, że na stokach górskich będzie leżała gruba warstwa śniegu, a ośrodki narciarskie będą znakomicie przygotowane dla przyjęcia turystów. Problem jedynie w tym, że trzeba jednak tam dotrzeć.

Zdecydowanie najszybciej i najbardziej komfortowo można tego dokonać wybierając transport samolotowy. Niestety, nie dolecimy bezpośrednio do celu, dlatego trzeba liczyć się z koniecznością przesiadki na autobus, pociąg czy wynajęte auto. Jadąc w Alpy Francuskie można dotrzeć do Grenoble czy Genewy, skąd najszybciej dojedziemy do ośrodków narciarskich – także w Alpach Szwajcarskich. Z kolei, wybierając się na narty do Austrii, można polecieć do Salzburga Eurolotem, zaś do północnych Włoch z przewoźnikiem Wizzair z Warszawy do Bergamo.Za lot trzeba zapłacić co najmniej kilkaset złotych. Lecąc Eurolotem z Warszawy do Salzburga zapłacimy 800 zł (dane z portalu gazeta.pl ze stycznia 2014 roku), do Włoch WizzAir  lata na trasie Warszawa – Mediolan Bergamo w cenie 600 zł, zaś do Francji z Warszawy do Grenoble w cenie 550 zł. Najdrożej zapłacimy za lot z Warszawy do Genewy – przewoźnik państwowy LOT oferuje bilety w cenie 850 zł w jedną stronę.

Czy wiesz że…?

Turyści po raz pierwszy wybierający się na narty samolotem mogą mieć wątpliwości dotyczące tego, jak zabrać ze sobą na ferie narty. Otóż, linie lotnicze zwykle nie robią problemów z wniesieniem takiego sprzętu sportowego na pokład, choć za ponadnormatywny bagaż trzeba zapłacić – około 100 zł. Buty narciarskie przewozi się w bagażu rejestrowanym, w luku bagażowym.

A może własnym samochodem?

Alternatywą w stosunku do podróżowania samolotem będzie wybór własnego dojazdu samochodem osobowym. Dla zabrania ze sobą nart trzeba się zaopatrzyć w odpowiednie bagażniki na dach lub relingi, do których przypniemy sprzęt. Zakładając, że samochód osobowy, którym będziemy podróżować spala 8 litrów na 100 km trasy, a przeciętna cena 1 l paliwa na całej trasie to 6 zł, to koszty dojazdu w obie strony na ferie z Warszawy wyniosą (źródło gazeta.pl):

  • Do Austrii (Kaprun) 1045 zł, wraz z obowiązkowymi winietami w Czechach (50 zł) i w Austrii (35 zł),
  • Do Włoch (Selva di Val Gardena) 1235 zł, wraz z obowiązkowymi winietami w Austrii (35 zł),
  • Do Francji (Trzy Doliny) 1735 zł, wraz z obowiązkowymi winietami w Szwajcarii (135 zł),
  • Do Szwajcarii (Laax) 1335 zł, wraz z obowiązkowymi winietami w Szwajcarii (135 zł),
  • Na Słowację (Chopok) 618 zł, wraz z obowiązkową winietą (42 zł).

Jadąc za granicę trzeba gruntownie sprawdzić stan techniczny i wyposażenie swojego pojazdu. W samochodzie trzeba mieć gaśnicę i trójką ostrzegawczy, a także koło zapasowe i lewarek. W wielu regionach narciarskich obowiązkowe będą łańcuchy i zimowe  opony (m.in. w Austrii).  Jeżdżąc po autostradach i drogach ekspresowych w Czechach, w Austrii, Szwajcarii, na Słowacji i we Francji trzeba wykupić winiety, np. na stacji benzynowej czy na przejściu granicznym.

Uwaga!

Na przykład w Austrii za brak winiety grozi kara w wysokości 120 euro.

Zarówno jadąc samochodem na narty, czy autobusem wraz  zorganizowaną wycieczką, jak i lecąc na ferie samolotem, warto zadbać o bezpieczeństwo sprzętu sportowego. Można je sobie zapewnić wykupując ubezpieczenie dla narciarzy. Za kilkadziesiąt złoty można kupimy najprostsze ubezpieczenie na cały wyjazd, obejmujące min. koszty leczenia, NW, OC w życiu prywatnym czy właśnie ochronę sprzętu sportowego. Warto zapoznać się z pakietami dostępnymi na stronie www.elvia.pl/ubezpieczenia-na-narty/

Podobne artykuły:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

stat4u